Sławomir Kot

Sławomir Kot: Wielki pasjonat żeglarstwa, jachtingu i wszystkiego co się wiąże z wodą. Zdobywca I Nagrody w konkursie na najładniejszego Houseboata. Zdobywca wyróżnienia w konkursie na projekt tramwaju wodnego. Przemierzający własne szlaki, tak w życiu zawodowym jak i prywatnie. Nieznoszący masowej sieczki, lubiący wszystko dogłębnie przemyśleć i zrobić po swojemu, najlepiej jak potrafi. Pragnący podzielić się wiedzą i wywołać dyskusję na najwyższym poziomie. Prezentowane tu opinie, są moimi subiektywnymi opiniami i przemysleniami i absolutnie nie ma obowiązku zgadzania się z nimi.

wtorek, 28 grudnia 2010

Stylistyka motorowych jachtów wypornościowych

projektowanie i budowa jachtów: jacht stalowy
Ciesząc się z wprowadzenia modyfikacji ustawy o sporcie, pozwalającej Housboatom, barkom i innym leniwym wypornościowym jednostkom pływać bez uprawnień, chciałbym napisać o nich kilka słów. Napisać o stylu, napisać o tym, że pomimo tego, że wolne, że leniwe, to jakże wiele dobrego można o nich napisać. Ponieważ przez wiele lat nawet na tego typu jednostki potrzebny był stosowny papier, żyliśmy w realiach gospodarki niedoborów zjawisko pływania Houseboatami jakoś nas ominęło. Podobnie jak moda na campery. Anglicy mają swoje narrowboaty i widebeamy, Holendrzy cały repertuar jednostek pochodzących od botterów czy hoogaarów. Tak czy inaczej barki holenderskie zna cały świat. Francuzi mają swoje charakterystyczne Peniche. Przekrój wzorców jest naprawdę duży. Style tych jednostek tworzyły się latami. Na pewno nie uda mi się jednym postem nakreślić jak taki polski houseboat ma wyglądać. Jednak chciałbym napisać jakie cechy powinien posiadać, a jakich cech należy unikać. Traktuję to jako okazję do opisania i ponazywania swojej filozofii projektowej dotyczącej stylu jednostek wypornościowych.
Przede wszystkim wypornościowy jacht motorowy nie powinien niczego udawać. Moim zdaniem błędem jest projektowanie nadbudówki z pochyleniem przedniej szyby takim, jakby sprawy aerodynamiki były dla takiej jednostki najważniejsze. Przecież takie jednostki pływają z prędkościami w okolicach 7 węzłów, a ich wygląd często jest podobny do bolidów formuły jeden. Takie jednostki nie pływają 50 kts, więc dlaczego mają udwać, że tyle pływają? Pamiętam była moda na dodawanie do poczciwego maluszka spoilerów i innych parapetów, sugerujących że wewnątrz znajduje się potężny motor. Udawanie nie jest moim zdaniem kwintesencją stylu. Chciałbym poznać argumenty za stylizacją houseboatów na ściganty.
Moim zdaniem należy zadbać aby podkreślać szlachetną leniwość, spokój, a nie iść w kierunku udawania czegokolwiek.
Dość banalną, a jakże moim zdaniem skuteczną receptą okazało się ujemne pochylenie szyby sterówki. Ten rodzaj stylizacji nazywany jest trawler style. Coś co przypomina trawler z definicji sugeruje jakże pożądaną, niespotykaną dzielność morską, stabilność i bezpieczeństwo.
Szeroka pawężowa rufa też raczej sugeruje jednostki pływające w ślizgu. Zastosowanie rufy pawężowej w tylu Collin Archer lub owalnej w stylu fantail launch, czy też rufy typu Tugboat, z holownika stanowczo podkreśla wypornościowy charakter jednostki. Tego naprawdę nie ma się co wstydzić, bo to tak, jakbyśmy wstydzili się, że jesteśmy spokojnymi statecznymi dżentelmenami.
Kolejną moim zdaniem dużą wadą projektową jest pod pozorem zachowania praktyczności pompowanie całej nadbudówki sterydami. Spasiona nadbudówka głęboko kłóci się z moim poczuciem estetyki. Wielkim orędownikiem praktyczności, funkcjonalności był Bruno Taut, współtwórca niemieckiego modernizmu. B. Taut postawił tezę, że nadrzędnym prawem estetyki jest funkcjonalizm. Nazywany był „kulturowym bolszewikiem” To w myśl nakreślonych przez niego wzorców, budowane były socrealistyczne potwory. Naprawdę walczę o to, żeby te mroczne idee, odeszły wraz z mrocznymi czasami w których żył. Chcę wierzyć, że socrealizm odszedł na zawsze i więcej nie powróci. Stąd mój głęboki niesmak, kiedy widzę jednostkę absolutnie pozbawioną półpokładów, jakichkolwiek pokładów, a kształt nadbudówki przypomina blok wielkopłytowy z okresu „gospodarki realnych niedoborów” Jeśli naprawdę brakuje nam miejsca, zbudujmy wiekszy jacht, ale nie budujmy czegoś co nazywam katastrofą budowlaną.
Wyjątkiem od postawionej wyżej tezy są narrowboaty, ale w narrowboatach warunkowane jest to specyfiką wąskich angielskich kanałów. Zresztą narrowboaty są wyjątkiem od wszystkiego.
Sam, brałem udział w projektowaniu jednostki, która wyglądała jak klasyczny prostopadłościan a’la wczesny Gierek, bo takie były wizje armatora. Wyrzuty sumienia mam do dzisiaj, że coś tak okropnego nakreśliłem.
Kolejnym fenomenem jest ilość łazienek. No to już jest coś dziwnego, że podstawowym parametrem jachtu jest ilość zawartych w nim łazienek i ubikacji. Niech ktoś spróbuje mi wytłumaczyć do czego na kilkunastu metrach kwadratowych potrzebne są 4 wypasione łazienki i osobno pralnia. Moim zdaniem 2 łazienki to optymalna opcja. Dwie z traktowaniem jednej jako zapasowej.
Spotkałem się z jedną dość ciekawą jednostką. Zaprojektowany przez pana Eugeniusza Gintera kadłub, zrealizowany jako klasyczny wypornościowy doubleender, prezentował się znakomicie. Nie wiem, kto był autorem nadbudówki. Nadbudówka wykonana bardzo starannie, nowocześnie – zbyt nowocześnie. Patrząc na ten jacht widzimy dwa  jachty.
Przez jednego z właścicieli stoczni zostałem poproszony o próbę naszkicowania nadbudówki która jest zgodna z filozofią kadłuba pana Gintera.
Oryginał można zobaczyć tutaj:wersja oryginalna jachtu
A Wam która wersja podoba się bardziej?

13 komentarzy:

Bag Lady pisze...

Witam na pokladzie tego bloga i bardzo sie ciesze, ze powstal!
Zycze, by niedlugo stal sie interesujacym miejscem dla wszystkich, ktorzy kochaja wszelkie sporty wodne i oczywiscie lodki :)
Powodzenia!!!

PS. English version wanted! ;)

Gar4field pisze...

Welcome
I am really very glad see You on our board.
Of course, English version soon.
Happy New Year Margaret

Anonimowy pisze...

Witam,

Zupełnie szczerze. Najładniejsza łódź wypornościowa jaką do tej pory widziałem.

Do tej pory najbardziej z polskich projektów podobał mi się "kuter 3-y kolory" w wersji z pochyloną ujemnie kabiną.

Myślę o motosailerze dla dwóch osób, balastowo-mieczowym z niewielkim kokpitem, 80-90 cm.
Jeżeli podejmę się tego, to wzorem nadbudówki (nie kopią) chyba będzie ten projekt.

Sławomir Kot pisze...

Dzięki wielkie za dobre słowo, ale ja się dopiero rozkręcam. Natłok pracy sprawia, że mało ostatnio tu piszę (praktycznie wcale) ale w najbliższym czasie będę miał sporo do pokazania

MICHAŁ MACIEJKO pisze...

Panie Kot

18 maja 2012r napisał Pan "ale ja się dopiero rozkręcam. Natłok pracy sprawia, że mało ostatnio tu piszę (praktycznie wcale) ale w najbliższym czasie będę miał sporo do pokazania"..... Prawie roczek mija a ja ciągle czekam. Wiem że u nas niełatwo, ale....

Pozdrawiam

GregMar pisze...

Witam. Przepiękny ten jacht, myślę o zbudowaniu własnego jachtu motorowego coś w guście Albatrosa 850, ale gdy zobaczyłem ten rysunek to się zakochałem. Mam pytanie czy gdzieś są jakies bardziej szczegółowe rysunki i rzuty tego modelu oraz jego specyfikacja? I czy można trochę zmodyfikować tył tuż za kabiną tak w guście Albatrosa 700, bo tu widzę wysoki pokład jeśli się nie mylę, a mnie raczej z tyłu nie potrzeba więcej miejsca, wolałbym je z przodu w postaci trochę bardziej wydłużonej części dziobowej, w której chciałbym umieścić duże łóżko, które można składać, zamieniając w mesę ze stołem itp.

Pozdrawiam
Grzegorz Markiewicz

Anonimowy pisze...

Rewlacja absolutna dla pomysłu małego jachtu wypornościowego to Mak 707-m, projektu architekta Pana Jaszczewskiego (twórcy Maków), który chyba powstał na poczatku lat 90-tych!!! Wówczas kompletnie nikt z wodniaków się nim nie interesował, wręcz przeciwnie był obiektem kpin tzw. "prawdziwych żeglarzy". Szkoda, że żaden polski konstruktor nie poszedł tym śladem. Jedyny znany mi egzemplarz o nazwie Salonka cumuje "Pod Dębem" na jeź. Nidzkim. Można podziwiać kunszt konstrukcyjny tego wizjonerskiego, "starego" projektu.

Kosmetyki samochodowe pisze...

Rewelacyjny projekt, zestawienie obu stylów, nowoczesny i trochę retro mnie bardzo zaintrygowało.

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawy artykuł,pozdrawiam.

jarek pisze...

Prowadzisz bardzo fajny blog o jachtach, jak budować i wszystko dokładnie opisane.

Anonimowy pisze...

pierwszy raz wszedłem na ten "pokład" i zaluje ze tak pozno,0statni wpis przed ponad 1,5 r
szkoda

dobry jacht pisze...

Świetny! Na prawdę 10/10 :)

telewizja przez internet pisze...

Bardzo fajny wpis ;))

Prześlij komentarz